|
Prostata:
Siedem lat temu zacząłem mieć problemy z
prostata. Jednym z problemów z tym
związanych był fakt, że skoro tylko czułem potrzebę oddania moczu, musiałem
robić to natychmiast. Nie mogłem ani chwili czekać. Było to bardzo niewygodne
kiedy podróżowałem lub uczyłem w szkole. W nocy musiałem chodzić do toalety
wiele razy. Zacząłem brać sok noni pięć lat temu po tym, jak
bezskutecznie spróbowałem wielu innych metod. Po pierwszym tygodniu
zauważałem, że nie muszę chodzić do toalety w nocy, albo chodziłem bardzo
rzadko. Mogłem też wreszcie podróżować bez konieczności szukania i zatrzymywania
się przy stacji benzynowej by iść do toalety. Mogę powiedzieć , że moje problemy
są rozwiązane w co najmniej 90%. Kiedy zapomniałem pić sok noni przez kilka dni,
zauważyłem że problem powoli wraca ponownie. Oczywistym wiec dla mnie faktem
jest to że noni zawiera substancje, które organizm potrzebuje do funkcjonowania.
Przez pięć lat doświadczyliśmy, zobaczyliśmy, i usłyszeliśmy mnóstwo o
pozytywnych wynikach używania noni. To jest cudowny produkt!
--Robert
G., Kanada 4 kwietnia 2002
W styczniu 2004
roku zadzwoniła do mnie moja mama z wiadomością że mój tata
jest ciężko chory i leży nieprzytomny w szpitalu. Poszedłem do ordynatora szpitala w którym
tata leżał. Powiedział mi że nowotwór prostaty jest odkryty
zbyt późno, organizm jest nim tak zajęty że jest już nieoperacyjny – „otwarcie” pacjenta może jedynie pogorszyć
sytuację. Jedynie zrobili tacie przetokę nerkową, ponieważ miał
tak zanieczyszczone
nerki że już nie funkcjonowały. Dawali mu maksimum miesiąc życia.
Zastosowali chemioterapię i po około dwóch tygodniach wypisali
tatę ze szpitala. Oczywiście nie ściągnęli mu przetoki nerkowej
– powiedzieli mu że będzie ją musiał nosić do końca życia
(wiedząc że to będzie niecały miesiąc). Zaczął pić dwa razy
dziennie po 4 łyżki soku noni z Tahiti. Po miesiącu zaczął
samodzielnie chodzić po mieszkaniu. We wrześniu ściągnęli
tacie przetokę nerkową ponieważ zaczęła normalnie pracować. Tato normalnie funkcjonuje, wychodzi na
spacery. W tej chwili pije profilaktycznie dwa razy po dwie łyżki
soku dziennie.
--Robert L.,
Polska 14 grudnia 2004
Pewnego
październikowego dnia zadzwoniła do mnie pewna dziewczyna, że w
klinice leży jej ojciec, który ma nowotwór i lekarze stwierdzili, że
w ciągu trzech dni zakończy swój żywot. Wyczułem w jej głosie, że
ona świat przewróci do góry nogami żeby ojca ratować, tak bardzo go
kocha. Zabrałem ze sobą dwie butelki soku Noni i pojechałem z nią do
kliniki, gdzie powiedziano nam, że rak zaatakował prostatę i dwa
kręgi kręgosłupa – dziewiąty i dziesiąty. Miał straszne bóle, od 30
dni nie spożywał posiłków. Zabrała ojca do domu i powiedziałem żeby
podawali ojcu sok noni rano po przebudzeniu, przed południem, w
południe, po południu, wieczorem i żeby go dwa razy budzili w nocy i
podawali sok – czyli łącznie 7 razy na dobę. Po dwóch tygodniach
zadzwoniła do mnie i powiedziała żebym przyjechał, bo stała się
rzecz nieprawdopodobna – tato zaczął jeść. Spytałem czy się
wypróżnił – odpowiedzieli że nie. Pojechałem do nich, spowodowałem
wypróżnienie także przy pomocy ziołowej lewatywy – ojciec zrobił się
czerwony, co wskazywało że poprawiło się krążenie. Powiedziałem żeby
pił noni co dwie godziny. Był na kontroli w Klinice i lekarze nie
wierzyli własnym oczom. Pytali – „jak to się stało? Czy to jest ten
Pan? Jak ładnie przytył. Do tego Pana już był ksiądz z
namaszczeniem”. Wiem, że ten Pan żyje, chodzi po domu, przytył 18
kg, normalnie się odżywia. Bardzo często do mnie dzwoni i mówi
„Panie Józiu, Józiu wita”. Pytam – „jak się Pan ma Panie Józiu” –
„Dzięki Bogu i Panu wspaniale”. Czasami do niego jeżdżę i widzę jak
się czuje. To było dla mnie jak „Cud nad Wisłą”.
-- dr Józef
U., Polska, 5 kwiecień 2005
O soku noni z Tahiti usłyszałem w maju 1997 kiedy miałem problemy z prostata.
Wcześniej próbowałem wielu środków medycyny naturalnej, ale nie soku noni.
Miałem często występujące uczucie pieczenia i pięć do sześciu razy każdej nocy
musiałem chodzić do łazienki. Po trzech dniach picia soku noni zacząłem spać
każdej nocy bez konieczności wstawania. Teraz jest czerwiec 2003 a ja nie mam
żadnych problemów z prostata. Mam dużo energii i codziennie czuję się dobrze.
Mam 63 lata, i jestem "człowiekiem wierzącym" w noni.
--Bob B., USA
czerwiec 2003
brown714@netzero.net
Od trzydziestu lat jestem kierowcą ciężarówki. Miałem problemy z prostata i
dzięki temu że piłem sok noni problemy minęły. Mój artretyzm także został
wyleczony.
--Dale M., USA 21 kwietnia 2001
Sok noni pomógł mojej rodzinie. Pomógł mojemu tatusiowi na problemy z prostata i
pomógł mojemu synowi gdy się poparzył.
--Anne Marie E.,
Kanada 30
czerwca 2000
Mam na imię Glenn i 15 lipca 1995 doznałem ataku serca. 20 lipca
1995 przechodziłem otwartą skomplikowaną operację serca. Powikłania które
wystąpiły zmusiły mnie abym poddał się drugiej operacji. Pozostawałem na
systemie podtrzymywania życia przez następne 5 dni w bardzo niepewnym stanie. W
końcu po miesiącu wyszedłem ze szpitala. Trzykrotnie wracałem na intensywną
terapię z powodu komplikacji i każdego razu byłem w stanie krytycznym. Po
operacjach serca lekarze przepisywali mi 7 różnych sposobów terapii. Dzisiaj
już nie potrzebuję skomplikowanego leczenia! Sok noni nie tylko pozwolił mi by
być wolny od leków na receptę, ale także: minęło mi nadciśnienie, wzrok
polepszył się, nie jest mi zimno, grypa, bóle głowy oraz rak skóry twarzy w
trzech miejscach, minęły. Polepszył mi się także słuch. Rozmiar spodni w ciągu
roku zjechał z 38 do 33, znikły problemy z prostatą. Wcześniej lekarze mówili
mi że nigdy nie będę mógł ponownie wrócić do pracy a z powodu mojego serca
jestem zagrożony śmiercią w każdej chwili reszty mojego życia. Kończę w tym roku
70 lat i mogę z powrotem pracować jako kamieniarz. Jestem bardzo szczęśliwy z
tego co sok noni uczynił dla mnie. Jest niezwykłe to co sok noni może robić dla
ciebie z powodu proxeroniny — ponownie może odbudować twoje
komórki. --Glenn L., USA luty 2001
Informacje umieszczane na tej stronie służą wyłącznie do celów
edukacyjnych, a nie do stawiania diagnozy, rozpoznawania czy sugerowania
sposobów traktowania różnych chorób. Stan zdrowia i wszelkie jego
zaburzenia winny być konsultowane z właściwymi służbami medycznymi. Nie
jest celem wydawcy tego dokumentu udzielanie medycznych rad,
zalecanie środków bądź branie odpowiedzialności za osoby które decydują
się spróbować na sobie.

|