|
Palenie:
16 stycznia 2006 roku kolejny raz
postanowiłem rzucić palenie papierosów. Do tej pory próbowałem kilkanaście razy
jednak głód nikotynowy każdorazowo zwyciężał. Jednak tym razem
postanowiłem sobie pomóc sokiem Noni, oczywiście tym oryginalnym w
zielonej butelce gdyż wiem że zakup jednego z pozostałych byłby
zwykłą stratą pieniędzy. W jednej z książek na temat dawkowania tego
soku wyczytałem w jaki sposób Noni może "oszukać" mózg dzięki czemu
nie będzie głodu nikotynowego - tego co jest najgorsze zaraz po
rzuceniu palenia - spróbowałem - DZIAŁA!!!!! Już prawie 1,5 roku nie palę i przez ten cały czas ani razu mnie nie ciągnęło
do papierochów:) Wiadomo że nie byłoby tego bez postanowienia, ale
poprzednimi razy też postanawiałem i szybko mnie "łamało" Tym razem
dołączyłem do grona szczęśliwych ludzi którzy pozbyli się nałogu. Nadal
piję sok z noni, gdyż wiem że po 30 latach palenia "odtrucie"
organizmu trwa bardzo długo, a noni ma wspaniałe właściwości
oczyszczające organizm, dzięki czemu noni to przyśpieszy i to
bardzo.
--Waldemar D. , Polska 07
czerwca 2007;
waldex@netbiz.com.pl Od kwietnia 2003r
piję sok Noni z Tahiti. Już w drugim tygodniu picia soku zauważyłam przypływ
energii i lepszy sen. Nareszcie zaczęłam wstawać wyspana „bez piasku w
oczach” i to już po 6 godzinach snu. Częste bóle głowy zupełnie ustąpiły
tak jak i bóle menstruacyjne, które były od lat nie do zniesienia bez
tabletek przeciwbólowych - przedtem zawsze musiałam w torebce trzymać
"dyżurne" tabletki przeciwbólowe. Już pierwszy cykl menstruacyjny
po rozpoczęciu picia soku przeszedł bezboleśnie. Wyrównało mi się ciśnienie
krwi – zawsze miałam niedociśnienie – i zapomniałam o zawrotach głowy,
które często mi przeszkadzały normalnie funkcjonować. Od 23 roku życia nie
mogłam się opalać na słońcu z powodu uczulenia (po dłuższym przebywaniu
na słońcu wychodziły mi na skórze swędzące pęcherzyki, a w lecie 2003
roku nareszcie mogłam zażywać kąpieli słonecznych do woli. Pozbyłam się
także wrzodów żołądka. Sok ten pomógł mi też rzucić nałóg palenia
papierosów. Przedtem wielokrotnie próbowałam rzucić palenie różnymi
sposobami jednak po kilku dniach głód papierosowy powracał. Tym razem bez
uczucia "głodu" nie palę już od 3 miesięcy. --Krystyna J., Polska 12
grudnia 2004 Spotkania
na temat Noni - KLIKNIJ Mam na imię Amanda, mieszkam w Queensland w Australii. Pracowałam w branży
medycznej ponad 12 lat. Przez ostatnie 17 lat, byłam pełnoetatową palaczką
nikotyny i niepełnoetatową palaczką marihuany. Około 18 miesięcy temu mój ojciec
pokazał mojemu partnerowi i mi soku noni z Tahiti. Przeczytałam że
sok pomaga w walce z nałogami, ale byłam sceptyczna. Kontynuowałam
palenie w czasie picia 30ml soku noni dziennie. Każdego dnia jednak
mówiłam sobie że ten sok miał zatrzymać moje nałogi. Bardzo chciałam
zobaczyć jaki będzie wynik. Ku mojemu zdumieniu w miarę upływu miesięcy
codziennego picia soku, powoli pojawiały się sytuacje które nie zdarzały
się nigdy przedtem. Te sytuacje to zapominanie o robieniu zapasów papierosów
aby starczały na cały dzień i powoli zaczęłam nie lubić smaku i zapachu
tytoniu. Dzięki tym odczuciom zdecydowałam się rzucić
palenie 1 stycznia
2002 i pójść na całość, tzn. nie tylko nikotynę, ale także marihuanę.
Usłyszałam, że kiedy się rzuca palenie, zwykle trzeba zmienić pewne
przyzwyczajenia by w tym pomóc sobie. Przygotowałam się przed 1 stycznia 2002
że zmienię niektóre przyzwyczajenia. Tamtego ranka pierwszego stycznia 2002,
zrobiłam sobie pierwszą próbę i poszłam posiedzieć przed moją zmianą w
pracy z moimi kolegami którzy palili. Siedziałam rozmawiając i czując zapach,
ale ku mojemu zdumieniu nie czułam pragnienia zapalenia czegokolwiek.
Spędzałam całe dnie przechodząc przez pokoje w których pracuję czując
zapach dymu i nadal mnie nie ciągnęło. Nie musiałam zmienić żadnego nawyku i
nie miałam żadnych „efektów ubocznych”, ponieważ
sok noni jest całkowicie
naturalny. Nie miałam żadnych huśtawek nastroju i nie przybrałam na wadze
dzięki temu sokowi z Tahiti. Nie odczuwałam żadnej potrzeby zastąpienia nałogu
czymkolwiek innym. Jestem wdzięczna mojemu ojcu za wprowadzenie mnie i
mojego partnera do korzystania z tego cudownego soku nie tylko z powodu mojego
zdrowia ale też mojego powodzenia w przyszłości z moimi dziećmi, rodziną i
przyjaciółmi. Jestem dumna mówiąc że uwolniłam się od nikotyny i
marihuany.
--Amanda E.,
Australia, 8 października 2002
nonioz@hotmail.com
Paliłem ponad 20 lat. Odniosłem sukces rzucając
palenie dzięki sokowi noni.
--Herb N., USA 11 kwietnia 2001
Po piciu
soku noni przez sześć miesięcy, rzuciłem palenie nawet bez myślenia o
tym – bez żadnego problemu przede wszystkim! Też problemy z jelitami zaczęły
stopniowo łagodnieć i oddalać się. Ciśnienie krwi obniżyło się znacznie. Mogę
również znów się cieszyć kieliszkiem czerwonego wina! --Mike P., GBR
kwiecień 2001
Mam na imię David i mieszkam w Queensland. Jestem mistrzem kucharskim od
ponad 16 lat. Byłem w przeszłości przez dwadzieścia lat użytkownikiem
marihuany, czasami paliłem codziennie pół uncji (koszt 200$na tydzień) by
radzić sobie ze stresem i bezsennością. Wpływało to na moje życiowe wybory.
Nastrój huśtał się i nie byłem zdolny znosić nawet drobnych prac.
Największym problemem tego nałogu była niemożliwość całkowitego wyjścia z
niego i niezdolności do zmiany nawyków. Od ponad półtora roku rozmawiałem
z moją partnerką jak znaleźć sposób na wyjście z mojego nałogu i
opowiadałem jej o moich stanach depresji. Rozmawialiśmy o szukaniu sposobów
leczenia i radach mojego doktora, który polecał mi środki antydepresyjne jako
rozwiązanie. Moja matka była uzależniona od środków antydepresyjnych przez wiele
lat przed śmiercią i nie chciałem wchodzić na tą samą drogę, to jest zostać
lekomanem i zastąpić jeden nałóg innym. Szukałem rady w Komisji Zdrowia
Umysłowego i u chińskiego zielarza - obie bez zadowalających wyników. Około 15
miesięcy temu ojciec mojej partnerki pokazał nam oryginalny sok noni z Tahiti i
zasugerował, żebyśmy spróbowali butelkę. Poprzednio próbowałem tabletki Kava
Kava i Valerianę na mój sen i Guaranę na powiększenie energii. Ponieważ
noni też jest naturalne więc pomyślałem że mogę spróbować. Ku mojemu zaskoczeniu
po dwóch dniach zauważałem w sobie zmianę. Moje huśtawki nastroju nie były już
tak dokuczliwe, spałem lepiej, poziom mojej energii wzrósł i myślałem dużo
jaśniej. Podczas następnymi sześciu miesięcy moje zdrowie (zarówno umysłowe jak
i fizyczne) bardzo się poprawiło i używałem coraz mniej marihuany. Nie mogłem
się powstrzymać od opowiadania ludziom o cudach noni. Tuż przed Nowym Rokiem
2002 moja partnerka zdecydowała się rzucić palenie papierosów a paliła przez
ponad 16 lat. Byliśmy bardzo szczęśliwi, ponieważ oboje wiedzieliśmy, że to
będzie bardzo ważne dla jej zdrowia. Powiedziałem jej, że chciałbym rzucić
palenie marihuany i oboje rzuciliśmy palenie 1 stycznia 2002. To było to.
Rzuciłem palenie ponad 15 miesięcy temu i nie miałem pragnienia ani potrzeby
zastąpienia tego nałogu czymkolwiek dzięki sokowi noni. Teraz uczę się na 15
miesięcznym kursie multimedialnym i oczekuję szczęśliwej i zdrowej
przyszłości.
--David W., Australia 25 maja 2003
Palenie papierosów rozpoczęłam w wieku
dziewięciu lat. Każdorazowo kiedy próbowałam rzucić palenie nałóg
wracał, szczególnie wówczas gdy byłam w dużym stresie. W styczniu
2000 roku matka dała mi butelkę soku noni z Tahiti. Początkowo nie
brałam noni w celu zaprzestania palenia, brałam dlatego, że mama
mówiła mi, że po soku będę się czuła lepiej. Najpierw brałam go
sporadycznie, przyjmowałam go przez tydzień lub dwa, a potem
zapominałam przez kilka dni. Po miesiącu czy dwóch zauważyłam, że
nie jestem uzależniona od papierosów. Wtedy całkowicie rzuciłam palenie. Po ostatecznym rzuceniu
palenia, pijąc sok noni, poziom
stresu w moim życiu wydawał się szybować. Musiałam zmieniać pracę i
pokonywać trudności z tym związane. Jednak nie poddałam się panice.
Moja mama, dzięki której brałam sok noni, również przestała palić
papierosy. --Sheri
Z., USA 2001
Kontakt
Informacje umieszczane na tej stronie służą wyłącznie do celów
edukacyjnych, a nie do stawiania diagnozy, rozpoznawania czy sugerowania
sposobów traktowania różnych chorób. Stan zdrowia i wszelkie jego
zaburzenia winny być konsultowane z właściwymi służbami medycznymi. Nie
jest celem wydawcy tego dokumentu udzielanie medycznych rad,
zalecanie środków bądź branie odpowiedzialności za osoby które decydują
się spróbować na sobie.

|