|
Nietrzymanie
moczu:
Z
sokiem Noni spotkałam się kilka lat temu, ale jakoś
lekceważąco podeszłam wtedy do tematu bo tak naprawdę miałam
„tylko” cukrzycę. Teraz żałuję że nie zaczęłam wtedy go
pić nawet profilaktycznie, bo uniknęłabym wielu nerwów związanych
z dolegliwościami, które mi się w międzyczasie przytrafiły. Pięć
miesięcy temu zetknęłam się - dzięki mojemu staremu
przyjacielowi – po raz drugi z sokiem Noni , ale tym razem
potraktowałam go poważnie, gdyż mój organizm już miał wiele
chorób (jestem na emeryturze), które do tej pory leczyłam
farmakologicznie, ale z mizernym skutkiem a wątroba i trzustka od
tabletek dostawała „popalić”. Po ośmiu dniach picia soku noni,
zauważyłam że coś się zaczęło dziać z cukrzycą – wcześniej
poziom cukru we krwi u mnie sięgał nawet 350 – dlatego co pół
roku musiałam odwiedzać szpital, ponieważ żadnymi sposobami nie
można było zbić poziomu cukru, natomiast po rozpoczęciu picia
soku noni zaczęłam mieć 99, nawet czasami 77 gdzie już się zaczęłam
źle czuć. Poszłam więc do doktora po radę i powiedziałam mu że
mam teraz taki poziom i piję
noni. Doktor powiedział że zna sok noni, ale nie może
go przepisywać pacjentom, ale solidnie zmniejszył mi dawkę
insuliny. Następną moją przypadłością była choroba wątroby
– miałam bóle nie do opisania, schylić się nie mogłam, w nocy
się nie mogłam obrócić bo za każdym razem odczuwałam duży ból.
Od rozpoczęcia picia soku noni ból powoli zaczął
odchodzić, więc zaczęłam odstawiać leki wątrobowe –
Sylimarol kupiłam, ale oddałam koleżankom, bo nie był mi
potrzebny. Miałam także bardzo dokuczliwe nietrzymanie moczu,
w związku z czym nie mogłam wychodzić do miasta, ale jak już
musiałam to bardzo często po drodze musiałam wstępować do
sklepu czy apteki korzystać z toalety – ponieważ często mi się
to zdarzało więc w sklepach mnie już znali z tego powodu i nie
stwarzali mi problemów z dostępem do toalety. Teraz już nie mam
tego problemu – mogę nie chodzić do toalety nawet kilka godzin.
W połowie ubiegłego roku mammografia wykazała mi guz na lewej
piersi – w tym momencie poczułam się tak jakby świat mój się
zawalił i zaczęłam wszystko widzieć w czarnych kolorach. Po 3
tygodniach picia soku
noni miałam termin badań, zrobiono mi mammografię która nie
wykazała komórek rakowych, zlecono więc wykonanie USG które
potwierdziło brak guza. Szczęście więc się do mnie uśmiechnęło.
Na początku piłam sok noni 3 czasem 4 razy dziennie po 50 ml,
teraz piję profilaktycznie raz dziennie 30 ml soku. Nie wyobrażam
sobie dnia, w którym zabrakłoby w mojej lodówce soku noni.
Czuję się bardzo dobrze. Jestem wdzięczna za ten sok.
--
Alicja,
Polska, styczeń 2008
Informacje umieszczane na
tej stronie służą wyłącznie do
celów edukacyjnych, a nie do stawiania diagnozy,
rozpoznawania czy sugerowania sposobów
traktowania różnych chorób. Stan
zdrowia i wszelkie jego zaburzenia
winny być konsultowane z właściwymi
służbami medycznymi. Nie jest celem
wydawcy tego dokumentu
udzielanie medycznych rad,
zalecanie środków bądź
branie odpowiedzialności za osoby które decydują się spróbować
na sobie.

|